Na skróty

Information

Twórczy spacer

Dorota Wojciechowska
fot. sxc.hu

Dlaczego możemy uważać, że dana czynność ma prawdziwe terapeutyczne działanie bądź nie? Wraz z narodzinami ludzkiej świadomości, rodziło się poznanie. Dlatego, dla pierwszych artystów, najprostszy rysunek, czy rzeźba były czymś w rodzaju narzędzia poznawczego, prowadzącego do stworzenia coraz bardziej skomplikowanych formalnie i treściowo dzieł, będących niejako zwieńczeniem procesu odkrywania samego siebie i otaczającej rzeczywistości.

Każde działanie, które ma na celu nie tylko „bycie użytecznym” w ramach określonego schematu, ale które wykracza poza ten schemat, nawet jeśli jest najprostszą czynnością, staje się znakomitym narzędziem poznania.

Takim podstawowym rodzajem działalności i zarazem twórczości (rozumianej tu, jako twórcza aktywność i twórcze myślenie) może być np. spacer. Dzieje się tak, ponieważ, może on być nie tylko formą relaksu, ale także pierwszym etapem tworzenia na innym poziomie – głębszym, bardziej skupionym, niż codzienne funkcjonowanie. Umiejętnie użyty, może służyć jako najprostsza forma uporządkowania myśli i przeżyć, może być też wstępem do głębszych pytań i refleksji. Spacer jest najprostszym, a zarazem najbardziej skutecznym językiem wyrażenia pewnych emocji (często niedostępnych w inny sposób), czy też powstających w umyśle zamysłów, których wyrażaniu i odkrywaniu sprzyja skupienie oraz ruch. Nie bez powodu jedną z najstarszych szkół filozoficznych tworzyli tzw. „perypatetycy” (z greckiego peripatetikós – „przechadzający się”), uczniowie jednego z mistrzów czystego rozumu – Arystotelesa, którzy mieli zwyczaj prowadzenia wykładów i dysput filozoficznych podczas przechadzek.

Spacer był i jest najbardziej rozpowszechnioną formą ruchu, a tym samym – najbardziej demokratyczną dyscypliną sztuki w rozumieniu arteterapeutycznym; dostępną każdemu, bez względu na wiek, wykształcenie, pleć, doświadczenie, warunki geograficzne, zasoby finansowe, itp. Nie wymaga znajomości skomplikowanych technologii, ani nakładu dużych środków finansowych, aby móc go uprawiać. Jest podstawową formą twórczej aktywności w dosłownym tego słowa znaczeniu.

Jeśli potraktujemy spacer w sposób terapeutyczny, możemy zobaczyć w nim formę „myślenia krajobrazem”. Wraz ze światem przyrody tworzymy nierozerwalną całość, o której łatwo zapominany, podczas pośpiesznego życia wśród zgeometryzowanych miejskich budynków. Ale nawet w przestrzeni miejskiej inaczej odczuwamy „przestrzeń zewnętrzną”, gdy pada deszcz, świeci słońce, czy tez zimą, gdy wszystko otula śnieg. Inaczej czujemy się spacerując ulicami wczesnym rankiem, w środku dnia, a zupełnie inaczej, gdy jesteśmy na zewnątrz późną nocą.

fot. sxc.hu

Ważny jest też cel i powód naszej wędrówki – inaczej traktujemy wyjście na zajęcia, czy do pracy, inaczej, gdy spacerujemy z psem, a jeszcze inaczej gdy przechadzamy się z grupa przyjaciół, czy bliską osobą. Już dzięki powyższym przykładom, możemy zauważyć, że spacer, będący niejako formą „myślenia przestrzenią”, może być bardzo wartościową formą twórczej aktywności. Myśląc w plenerze, myślimy bowiem niejako w sposób „zwielokrotniony”, zintensyfikowany zapachami, barwami, zjawiskami przyrody, jak deszcz, czy mgła i jest to bardzo dobre doświadczeni, jeśli umiemy się w nim odnaleźć w sposób swobodny, nie mechaniczny, czy odruchowy.

Spacerując, możemy odczuwać i intensyfikować tę formę twórczej aktywności na wielu poziomach:

  • kiedy uświadamiamy sobie podczas spaceru, że poruszamy się;
  • kiedy uświadamiamy sobie w jaki sposób nadajemy naszym ruchom formę i kształt;
  • kiedy obserwujemy w jaki sposób używamy ciała ( „myślenie mięśniami”);
  • kiedy uświadamiamy sobie w jaki sposób przetwarzamy te obserwacje w doświadczenia; wewnętrzne –tzn. gdy oglądamy krajobraz i swoją w nim obecność („myślenie wzrokiem”);
  • kiedy uświadamiamy sobie w jaki sposób to „oglądanie krajobrazu” przeradza się w widzenie („myślenie refleksyjne”)

To są tylko przykłady teoretycznych rozważań na temat tego, czym może być spacer, potraktowany jako forma najprostszej twórczej aktywności.
W wielu publikacjach można natomiast odnaleźć szczegółowe opisy praktycznych ćwiczeń, które można samodzielnie wykonywać podczas spaceru.

Najważniejsze, by tym ćwiczeniom przyświecała świadomość, że spacer może być naprawdę jedną z najkrótszych form twórczego działania, podejmowanego w plenerze, które możemy objąć wspólną nazwą „podróży terapeutycznych”.

REKLAMA